Dajcie człowieka - paragraf się znajdzie

 Data publikacji: 27/07/2017

Rzecz będzie o pozbywaniu się Dyrektor Ewy Skrzyńskiej.

Skansen PRL/III RP w Enea trzyma się mocno. Jak przystało na muzeum wszelkie zjawiska dotyczące przedstawianego okresu historycznego są bardzo uwypuklone. Wiele wskazuje na to, że tym razem mamy do czynienia z nawiązaniem do charakterystycznego zjawiska karania za dociekanie prawdy, która może być szkodliwa dla osób z kręgu "nietykalnych".

Jak powszechnie wszystkim wiadomo pani Ewa Skrzyńska pełniła od ponad roku funkcję Dyrektora Departamentu Zarządzania Zasobami Ludzkimi w Enea S.A. To jedna z najważniejszych funkcji dla wszystkich pracowników dzisiejszej GK Enea. Mieliśmy wiele zastrzeżeń do funkcjonowania tego departamentu, szczególnie w kwestii wdrażania Systemu Ocen Pracowniczych. A jednak obecnie postanowiliśmy reprezentować interesy pracownicze Pani Ewy, ponieważ sytuacja w której się znalazła nosi wszelkie znamiona próby pozbycia się i zniszczenia pracownika za to, że próbował wyjaśnić sytuację wątpliwą prawnie w zakresie spraw, za które służbowo odpowiada. Także sprawa wdrożenia Systemu Ocen Pracowniczych (SOP) zaczyna być o wiele bardziej barwna, niż to się mogło na początku wydawać.

Dajcie człowieka

Pani Ewa z racji pełnionej funkcji odpowiadała i odpowiada między innymi za zgodność z prawem zawieranych w Enea S.A. umów o pracę oraz aneksów do tych umów zawieranych z pracownikami Enea S.A. Podczas pełnienia obowiązków służbowych dotarła do dokumentu, który wzbudził w niej duże wątpliwości co do zgodności z obowiązującym prawem. Dokument dotyczy pracownika Enea S.A. będącego dodatkowo członkiem Rady Nadzorczej Enea S.A., wiele wskazuje na to, że czerpie on korzyści z tego tytułu nieprzerwanie do dnia dzisiejszego włącznie. Miała do wyboru dwie możliwości:

  1. Udać, że nic nie wie i nie zauważa, narażając się tym samym na potencjalną odpowiedzialność karną.
  2. Doprowadzić do wyjaśnienia tej sprawy, a jeśli stwierdzony zostałby stan niezgodności z obowiązującym prawem doprowadzić do przywrócenia porządku prawnego w Enea S.A.

Wybrała drogę nr 2, za co należy się jej oczywiście wyłącznie pochwała. Ponieważ sprawa umowy związana jest z postanowieniami Rady Nadzorczej Enea S.A. skierowała do niej zapytanie związane z uwarunkowaniami prawnymi budzących wątpliwości dokumentów. Jaka była odpowiedź przewodniczącej Rady Nadzorczej Enea S.A. ?

Paragraf się znajdzie

Zamiast pochwały za odwagę i determinację co do wyjaśnienia sprawy Pani Ewa otrzymała wypowiedzenie umowy o pracę. I to w trybie, który należy nazwać panicznym: bez dochowania wymogów wynikających z Kodeksu pracy i Ustawy o związkach zawodowych, byle jak najszybciej odciąć panią Dyrektor od możliwości wykonywania dalszych czynności służbowych. Wypowiedzenie podpisane przez Dyrektora Departamentu Zarządzania Operacyjnego (od kiedy to tam są sprawy kadrowe?). Ponadto zarzuty jakie zostały w wypowiedzeniu sformułowane wyglądają na wymyślone naprędce i chaotycznie, w imię tytułowej zasady "Dajcie mi człowieka, a paragraf się znajdzie". Skąd to poczucie dejavu? Tak, sprawa ta przypomina nieco omawianą przez nas już szeroko sytuację Jakuba Kamyka, który najpierw został usunięty z Zarządu Enea Operator sp. z o.o., a potem dopiero gorączkowo szukano przyczyn nadających się do publicznego uzasadnienia.

System Oceny Pracowniczej

Poważnym zarzutem do działalności Departamentu Zarządzania Zasobami Ludzkimi podczas władania nim przez Panią Ewę był i oczywiście jest tryb wdrażania oraz kształt Systemu Oceny Pracowniczej. Po głębszej analizie tematu okazuje się jednak, że jest to, nie jedyna zresztą, prosta kontynuacja projektu rozpoczętego przez poprzedni Zarząd Enea S.A., ten z czasów rządów PO/PSL. Możemy tu pisać wiele, pani Ewa może mówić wiele, ale niech przemówią fakty. Czy zlecenie w okolicach lata 2016 roku implementacji Systemu Oceny Pracowniczej w niezwykle kosztownym systemie informatycznym wybranym do wspomagania funkcjonowania GK Enea świadczy o jakichkolwiek zamiarach żywionych przez Zarząd Enea S.A. co do przeprowadzenia rzetelnych konsultacji społecznych tego programu? Odpowiadając sobie na to pytanie należy pamiętać, że konsultacje zazwyczaj wprowadzają zmiany, a zmiany w niezwykle kosztownej i gotowej już implementacji regulaminów w systemie informatycznym pociągnęłyby za sobą dalsze niezwykle wysokie koszty. Kto o tym zdecydował? A ostatecznie czy Zarząd prowadzący szczery i otwarty dialog społeczny przyjąłby uchwałę wdrażającą projekt społeczny na bazie wniosku nie zawierającego opinii strony społecznej?

Pytania

Ze względu na wszystkie powyższe kwestie nasuwa się wiele pytań. Zebraliśmy je w piśmie skierowanym przez nas do Zarządu Enea S.A., do którego uważnej lektury zapraszamy:

Z niecierpliwością oczekujemy odzewu na powyższe pismo. Mamy nadzieję, że nie "zaginie" w przepastnych sekretariatach Zarządu Enea S.A. i tym samym tak ważne pytania nie pozostaną bez odpowiedzi.